Adalbert Falk

ks. Tomasz Błaszczyk

Adalbert Falk jako Śląski działacz Kulturkampfu (1827-1900)

Perspectiva, Legnickie Studia Teologiczno-Historyczne, Rok II 2003, Nr 2

Adalbert FalkW XIX wieku dokonujące się w całej niemal Europie przemiany polityczno-ekonomiczno-społeczne przyczyniły się do głębokiego kryzysu religijnego. Ich przyczyn należy doszukiwać się w nowych prądach naukowych, a przede wszystkim w nowych koncepcjach tworzenia nowoczesnego państwa. Niemiecka koncepcja nowoczesnego państwa opierała się na teorii filozoficznej Jerzego Wilhelma Hegla, który nadał państwu rangę absolutu, a przeszkodę w drodze do postępu upatrywał w chrześcijaństwie. Politycznym sprzymierzeńcem światopoglądowych idei Hegla był Otto Bismarck, konstruktor zjednoczonych Niemiec pod egidą Prus. Jego zmysł polityczny doprowadził do upadku kilku dynastii i przyczynił się do uznania w Europie nowej siły politycznej, jaką stała się Rzesza. W nowym układzie politycznym zmianie uległa także wewnętrzna scena polityczna Niemiec, w której do tej pory dominującą rolę skrajnie prawicowego stronnictwa konserwatystów przejęli liberałowie. W przeciwieństwie do konserwatystów, preferujących teorię protestanckiego państwa pruskiego, liberałowie byli zwolennikami państwa laickiego o antyklerykalnym nastawieniu. Tendencjom tym przeciwstawiała się frakcja katolicka braci Reichenspergów, przemianowana w 1859 r. w partię Centrum. Jej celem była obrona zagrożonych interesów katolicyzmu w Rzeszy. Po jej upadku w 1867 r. katoliccy posłowie utworzyli przy parlamencie Rzeszy partię Centrum, która w nowej konstelacji politycznej wysuwała między innymi żądania odrzucenia małżeństw cywilnych na rzecz wzmocnienia małżeństw chrześcijańskich, przestrzegania ustawowo zagwarantowanych wolności Kościoła oraz utrzymania szkoły wyznaniowej. Postulaty te nie były bezpodstawne zważywszy, że polityka wewnętrzna Bismarcka zmierzała do ograniczenia wpływu Kościoła na życie społeczne, a w polityce zewnętrznej do uzależnienia papiestwa od Niemiec. Podstawą do monopolistycznych roszczeń Rzeszy względem Kościoła katolickiego stał się wydany przez papieża Piusa IX Syllabus, jak również dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary i obyczajów uchwalony na Soborze Watykańskim I, co wywołało niesłuszną obawę postawienia autorytetu Kościoła ponad kompetencje państwa. Pierwszym krokiem do przyszłej walki z Kościołem była reorganizacja pruskiego Ministerstwa Wyznań, znosząca odrębne wydziały katolicki i protestancki, na miejsce których utworzono wspólny Wydział Spraw Duchownych. Jego ministrem, po zdymisjonowaniu w styczniu 1872 r. Henryka von Mühlera, został Wojciech Falk.

Paweł Ludwik Wojciech Falk, podobnie jak jego poprzednik, pochodził ze Śląska. Urodził się 10. 08. 1827 r. w Mieczkowie koło Środy Śląskiej. Jego dziadek był drobnym rzemieślnikiem pochodzenia aryjskiego. Z domu wyniósł religijne wychowanie dalekie jednak od ortodoksji luterańskiej. Jego ojciec Ludwik, który był pastorem protestanckim, utrzymywał przyjacielskie stosunki z przyszłym ordynariuszem wrocławskim, proboszczem Kamiennej Góry, Henrykiem Försterem. Wojciech Falk po studiach prawniczych, które odbywał we Wrocławiu, piastował różne stanowiska w wymiarze sprawiedliwości. W 1850 r. został pomocnikiem prokuratora Państwowego we Wrocławiu, a w trzy lata później prokuratorem w Ełku. Wraz z awansami zawodowymi rozpoczęła się jego kariera polityczna. Związał się z liberałami i z ich ramienia z okręgu Ełk, Olecko i Pisz został w 1858 r. wybrany do sejmu pruskiego, gdzie otrzymał urząd sekretarza parlamentu . Po wygaśnięciu mandatu na krótki czas został powołany do Berlina w charakterze pomocnika w ministerstwie sprawiedliwości. Stamtąd w 1862 r. został przeniesiony do Głogowa, gdzie otrzymał posadę radcy sądu apelacyjnego. Podobnie jak w Ełku, tak też i w Głogowie szybko zyskał zaufanie wyborców i w lutym 1867 r. został wybrany do tworzącego się parlamentu Związku Północnoniemieckiego. Ponownie zasilił szeregi liberałów, co pozwoliło mu na otrzymanie w 1868 r. stanowiska relatora w ministerstwie sprawiedliwości, a w 1871 r. urząd tajnego radcy wyższego sądu w ministerstwie sprawiedliwości oraz zastępcy pełnomocnika rządu do Rady Związku. W Radzie Związkowej został wybrany przewodniczącym komisji sprawiedliwości, co wiązało się z licznymi kontaktami z wpływowymi osobistościami, między innymi z bawarskim ministrem sprawiedliwości Janem Lutzem. Falk był projektodawcą ustawy o obowiązku karnym oraz prawa wypadkowego. Swoją pracowitością i niespożytą energią zwrócił na siebie uwagę kanclerza Otto Bismarcka, który wysunął jego kandydaturę na stanowisko ministra kultury. Cesarz Wilhelm I, zapoznając się z jego sprawozdaniem z działalności ministerstwa sprawiedliwości, zaakceptował jego kandydaturę, podpisując 22. 01. 1872 r. akt nominacyjny na stanowisko ministra kultu. Wybór Falka na to stanowisko nie był przypadkowy. Bismarck widział w nim odpowiedniego człowieka do realizacji swojej polityki względem Kościoła katolickiego. Tym samym kanclerz wyznaczył nowemu ministrowi niełatwe zadanie podniesienia autorytetu państwa względem Kościoła katolickiego. Falk stał się zatem głównym projektodawcą i wykonawcą prawie wszystkich ustaw kościelno-politycznych w czasach walki o kulturę. Pierwszym projektem wprowadzonym pod obrady Parlamentu w 1871 r. był projekt ustawy o nadzorze szkolnym, który został zatwierdzony w marcu 1872 r. Ustawa ta, odbierała Kościołowi prawo nadzoru nad szkolnictwem powszechnym, a jednym z motywów jej wprowadzenia było domniemane spolonizowanie szkół poprzez działalność duchownych inspektorów szkolnych. Ci natomiast podlegać mieli urzędnikom państwowym. W przypadku tej ustawy, która była zaprojektowana przez poprzednika Falka, za jej wprowadzeniem mocno optował kanclerz, a nowy minister kultury poprzez jej wprowadzenie widział możliwość podniesienia poziomu intelektualnego i materialnego szkół ludowych. Ponadto dostrzegał w niej możliwość przeprowadzenia reformy szkół, w których podawano jedynie suchą pamięciową wiedzę zawężoną do nauczania religii, a właściwe wiadomości ograniczano do minimum. Dlatego też był zwolennikiem otwierania szkół bezwyznaniowych. Do ustaw, które nie wyszły spod pióra Falka zaliczyć należy kolejne dwie ustawy odnoszące się do małżeństw cywilnych i starokatolików. W przypadku pierwszej z nich Falk uważał, że prawo udzielania związków małżeńskich powinno być odebrane Kościołowi i scedowane na państwo, by nie uzależniać zawarcia małżeństwa od samowoli duchownych. Co się tyczy ustawy dotyczącej starokatolików, to był jej zdecydowanym przeciwnikiem, uważając, że ruch, który wyłonił się w kręgu uczonych nigdy nie opanuje mas ludowych i nie będzie dobrym partnerem w walce z Kościołem katolickim. Jednak jako minister kultury stworzył pakiet ustaw, których zadaniem było uzależnienie Kościoła katolickiego od władzy świeckiej. Mimo, iż w swoim programowym przemówieniu gwarantował Kościołowi i wspólnotom kościelnym wolność, pragnąc, by zachowały swoją pełną aktywność, to jednak sugerował, że będzie ingerował w tych przypadkach, w których dostrzeże łamanie prawa państwowego przez Kościół i jego nieusprawiedliwione żądania. Już w styczniu 1873 r. przedłożył parlamentowi projekty czterech ustaw dotyczących polityki kościelnej, które według niego miały regulować stosunek państwa i Kościoła. Projekty te odnosiły się do stosowania kościelnych środków karnych i wychowawczych, do kształcenia i angażowania duchownych, wystąpienia z Kościoła, władzy karnej Kościoła i ustanowienia sądu dla spraw duchownych. Pierwsza ustawa z cyklu tzw. ustaw majowych z 11. 05. 1873 r. dotycząca kształcenia i angażowania duchownych zawierała między innymi zakaz przyjmowania duchownych bez uprzedniego zawiadomienia pruskiego nadprezydenta, a wszystkie placówki kościelne przewidywała dla duchownych narodowości niemieckiej. Ponadto kandydat na urzędy kościelne winien wykazać się maturą niemieckiego gimnazjum państwowego bądź gimnazjum pozostającego pod kontrolą państwa. Po trzyletnim studium teologicznym ustawa przewidywała państwowy egzamin naukowy przed państwową komisją, który miał wykazać odpowiednie przygotowanie duchowieństwa do zadań duszpasterskich. Natomiast kształcenie duchownych odbywać się miało jedynie w tych seminariach, które pozytywnie zaakceptowały wymogi ustawy. Sama ustawa dawała szerokie prerogatywy państwu, które w prawie notyfikacji widziało możliwość głębokiej ingerencji w sprawy obsady kościelnych placówek, a w procesie przygotowania do kapłaństwa możliwość całkowitego opanowania seminariów duchownych i nadania im pruskiego ducha. Druga w kolejności ustawa z 12. 05. 1873 r., która dotyczyła kościelnej władzy dyscyplinarnej, przewidywała utworzenie Królewskiego Trybunału dla Spraw Kościelnych, jak również usuwanie ze stanowisk duchownych na wniosek władz państwowych. Ustawa ta daleko ingerowała w wewnętrzne stosunki Kościoła, pragnąc zniszczyć więź Kościoła w Niemczech z papiestwem, przyczyniając się w ostateczności do utworzenia narodowego Kościoła niemieckiego. Przyczynkiem do tego mogła stać się możliwość nakładania kar przez władze duchowne z pominięciem Rzymu. Ostatnie dwie ustawy autorstwa Falka odnosiły się do stosowania środków dyscyplinarnych jedynie względem tych osób, które nie podporządkowały się ustawodawstwu państwowemu i dotyczyć mogły jedynie spraw religijnych. Przewidywały one także możliwość wystąpienia z Kościoła, które mogło nastąpić na drodze oświadczenia złożonego sędziemu. Wprowadzenie tych ustaw ograniczało samodzielność Kościoła, a przy ewentualnym ich zaakceptowaniu przez hierarchię duchowną mogło dojść do rozłamu w jego łonie. Hierarchowie Kościoła w Niemczech popierani przez duchowieństwo i wiernych stawili im zdecydowany opór. Ważną okazała się odezwa biskupów niemieckich zgromadzonych na konferencji episkopatu pruskiego u grobu św. Bonifacego w Fuldzie, podczas której biskupi ostro potępili mające wejść w życie ustawy. W swojej odezwie podkreślali, że ustawy majowe sprzeciwiają się porządkowi Konstytucji i wolności Kościoła, a ponadto mogą się przyczynić do oddzielenia biskupów od papieża, a duchowieństwa i wiernych od biskupów. W związku ze zdecydowanym sprzeciwem biskupów, niemieckie duchowieństwo stawiło ustawom majowym bierny opór, co w efekcie doprowadziło do nakładania surowych kar i przymusowego stosowania się do ustaw. Kary te dotknęły nie tylko pojedynczych duchownych, lecz także poszczególnych biskupów, między innymi arcybiskupa Gniezna i Poznania Mieczysława Ledóchowskiego, arcybiskupa Kolonii Pawła Melchersa, a w późniejszym okresie także ordynariusza wrocławskiego Henryka Förstera. Falk jako minister kultury był przekonany, że ustawy majowe w niczym nie naruszały niezawisłości Kościoła, a w ich postanowieniach nie dostrzegał żadnego przepisu, któremu Kościół nie podlegał w innych krajach. Tym samym wskazywał, że nowe ustawodawstwo polityczno-kościelne w Niemczech jest zgodne z międzynarodowymi ustaleniami państwowo kościelnymi, i w żadnym stopniu nie jest jedynie jednostronnym ustawodawstwem ustanowionym przez państwo. Wobec narastającego sprzeciwu społeczności katolickiej, duchowieństwa niemieckiego i hierarchów kościelnych względem ustaw majowych, przeciwko którym w ostrym tonie wypowiedział się także papież Pius IX w encyklice Quod nunquam33, minister kultury Falk przygotował nowe ustawy o charakterze restrykcyjnym.

W 1876 r. wydano ustawy o zarządzaniu wakujących biskupstw, o zapobieganiu nieupoważnionemu wykonywaniu urzędów kościelnych oraz uzupełnienie ustawy tyczącej wykształcenia i urządzenia duchownych. Ustawy te zostały poprzedzone wydanymi rok wcześniej dwoma ustawami: ustawą o zakonach oraz ustawą tyczącą ustanowienia świadczeń ze środków kasy państwowej dla biskupstwa katolickiego i katolickich duchownych. Najpoważniejszą w skutkach okazała się ustawa antyzakonna z 31. 05. 1875 r., która znosiła na terenie Prus wszystkie klasztory prócz tych, które zajmowały się opieką chorych. Pozostawione zakony, na mocy ustawy, musiały ściśle podlegać nadzorowi państwowemu34. Likwidacja pozostałych zgromadzeń miała odbyć się w przeciągu pół roku, a w wyjątkowych sytuacjach termin ten mógł być przedłużony do 4 lat. Odnosiło się to zwłaszcza do tych zgromadzeń, które zajmowały się pracą wychowawczo-dydaktyczną. Ustawodawca pozostawiając niektóre zakony, w tym o charakterze charytatywnym, przyczyniał się do dezorganizacji życia kościelnego, pragnąc uniknąć zdezorganizowania pewnych odcinków życia społecznego35. W miejsce likwidowanych placówek oświatowo-wychowawczych Falk widział możliwość powołania tego typu świeckich instytucji, a w miejsce usuniętych zakonów zajmujących się nauczaniem i wychowaniem młodzieży i dzieci możliwość wprowadzenia świeckich sił pedagogicznych. Nie dziwi przeto treść adresu nauczycieli szkół ludowych skierowanego do Falka z okazji jego złotego jubileuszu pracy, którzy byli mu wdzięczni za prawne regulacje oświatowe oraz za poprawę ich ciężkiej sytuacji materialnej poprzez wprowadzenie pierwszych państwowych dodatków za wysługę lat. Nie ulega żadnej wątpliwości, że poszczególne ustawy represyjne w sposób szczególny ingerowały w wewnętrzne życie Kościoła i przyczyniły się do zlikwidowania w czasach zaostrzonej walki na terenie Prus 296 klasztorów, uniemożliwiając działalność wielu szkołom, pensjonatom, sierocińcom i zakładom dla dzieci, ograniczając także duszpasterskie oddziaływanie kleru. Falk był przekonany o słuszności wprowadzenia ustaw majowych, a tym samym daleki od ich odwoływania. Możliwość ich zniesienia widział jedynie wówczas, gdy Kościół byłby gotowy uznać obowiązujące ustawodawstwo i przestrzegać jego przepisów. W związku z nieustępującym oporem duchowieństwa wiele placówek duszpasterskich było nieobsadzonych, a wielu kapłanów trafiło do więzienia z powodu nieposłuszeństwa względem ustaw antykościelnych. Falk liczył na współpracę niższego kleru z państwem, pragnąc tym samym zniszczyć jego solidarną postawę. Na Śląsku jedynie dwóch członków kapituły wrocławskiej zajęło postawę sprzeczną z interesami Kościoła, którzy w swoim postępowaniu kierowali się bardziej pobudkami natury ideologicznej, a 10 duchownych poszło na daleko zakrojoną współpracę z rządem. Oczekiwania Falka w tej kwestii okazały się zatem fiaskiem. W związku z nową sytuacją jaka zaistniała po śmierci papieża Piusa IX (+1878), jak również z licznymi zastrzeżeniami względem słuszności ustaw Kulturkampfu wysuwanymi przez polityków jak i dwór cesarski, Falk zdecydował się na rezygnację z urzędu ministra kultu, uważając, że jego osoba jest przeszkodą do oczekiwanej ugody między Berlinem a Watykanem. Główną przyczyną tej decyzji była zmiana kursu polityki względem Kościoła prowadzona przez Bismarcka, który pragnąc zakończyć otwartą walkę z Kościołem był gotowy zawiesić bądź zmodyfikować niektóre ustawy Kulturkampfu, nie myśląc o całkowitym ich zniesieniu. Bismarck, który pragnął dominacji państwa we wszystkich dziedzinach przekonał się, że walka z Kościołem o jego podporządkowanie była się przeprowadzona, a w istocie szkodliwa dla samego państwa. Falk był przekonany, że w takiej sytuacji potrzebny był nowy minister kultury, który poprowadziłby nową politykę wyznaniową państwa. Następnego dnia po złożeniu dymisji Falk odbył rozmowę z Bismarckiem, który zaskoczony decyzją swojego ministra prosił go o złożenie pisemnego oświadczenia, że prośba o dymisję jest jego własną decyzją, a nie kanclerza. Dymisja Falka została podpisana 14. 07. 1879 r. Od tej pory pozostawał jedynie członkiem parlamentu i Rady Rzeszy. Jako parlamentarzysta miał możliwość dokładnej obserwacji poczynań swego następcy ministra kultu, Roberta Puttkamera, który przygotował prawodawstwo łagodzące falkowskie ustawy antykościelne. Podczas debaty nad nowymi ustawami rządu, Falk zabierając głos, wyraził swoją dezaprobatę dla poczynań nowego ministra, uważając, że państwo straciło właściwość i skuteczność działania, a Rzym przez wytrwałą zwłokę odniósł pełne zwycięstwo nad państwem. Tym samym Falk przyjął postawę opozycjonisty wobec ustaw łagodzących Kulturkampf. Ostatnim czynnym polem działalności Falka było stanowisko prezesa wyższego sądu apelacyjnego w Hamm, na którym pozostał aż do śmierci. Falk, który stał się filarem ustawodawstwa państwowego, przyczynił się do znacznych strat, jakie poniósł Kościół katolicki w dobie Kulturkampfu. W tej osławionej walce z Kościołem władze państwowe zaangażowały ogromny aparat policyjny i biurokratyczny, sądząc, że represjami są w stanie nie tylko osłabić siłę moralną Kościoła, ale przede wszystkim go zniszczyć. Kościół na Śląsku, który poniósł wśród wszystkich pięciu diecezji należących do Prus największe straty, wyszedł z tej ciężkiej batalii osłabiony, ale nie pokonany. Konstruktorzy antykościelnego ustawodawstwa państwowego nie mogli się spodziewać, że przyczynią się do zwarcia szeregów katolickich i wielkiej ich aktywności w walce o swoje prawa. Falk, który był osobą pracowitą, kompetentną i oddaną w służbie państwa, okazał się postacią pozbawioną politycznej wyobraźni. Jego błyskotliwa kariera została unicestwiona przez pewność poczynań na drodze ustawodawczej i uczyniła go politycznym bankrutem.