W poniedziałek 23 kwietnia wyruszyła z naszej Parafii kolejna już pielgrzymka autokarowa. Tym razem pielgrzymi odwiedzili m.in Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Chorzelowie, pałac w Łańcucie, Sanktuarium w Leżajsku, Rzeszów, Haczów, Duklę, Sa...
Czytaj więcej...
Tekst z wiadomosci.gazeta.pl: Na drodze krajowej nr 5 - w pobliżu miejscowości Osiek, niedaleko zjazdu z autostrady A4 w kierunku Jeleniej Góry - zderzyły się trzy auta osobowe. Cztery osoby zginęły na miejscu, trzy ciężko ranne, w tym dziecko...
Czytaj więcej...
Dobiegło końca Święte Triduum Paschalne. Cały Świat dowiedział się o Zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ważne jest, aby to Zmartwychwstanie miało miejsce również w naszych sercach. Niech światło słowa Jezusa prowadzi nas przez życie do w...
Czytaj więcej...
Wszystkich tych którzy nie noszą wysoko głowy chcielibyśmy poinformować o przylocie do Osieka bociana. Bocian w miejscowości zjawił się około dwóch tygodni temu. Tuż po przylocie zajął się porządkowaniem starego gniazda, które jak widać na zdjęciu po...
Czytaj więcej...
![]()
ks. Paul Feja 1871-1944
Ks. Paul Feja urodził się 9 marca 1871 roku w Namysłowie (woj. opolskie). Początkowo pracował jako proboszcz w nieistniejącej już miejscowości Klucznik na opolszczyźnie. W 1918 roku ks. Feja został ustanowiony proboszczem osieckiej parafi. W latach 1907-1920 był dziennikarzem berlińskiego dziennika "Der Tag", na łamach którego m.in w 1914 roku skarżył sie na swoją wrocławską diecezję, w której wg Feji panował największy w Niemczech podział wśród katolików, Feja był znany w środowisku katolickim ze swojego zaangażowania politycznego i często był określany pro-niemieckim kapłanem.
Ks. infułat Michał Lewek w swoim opracowaniu poświęconym plebiscytowi na Górnym Śląsku, podkreślił, że można znaleźć najróźniejsze grupy i podziały wśród niemieckich duchownych. Według niego, zaledwie o kilku kapłanach można było powiedzieć, że "sprzedali swoje ciało i duszę reżimowi pruskiemu" oraz, że Ci "nie cieszyli się dużą popularnością i uznaniem nawet wśród swoich niemieckich kolegów". Wśród tych kapłanów Lewek wymienia m.in księży Feję, Rasseka i Niesiołowskiego. nazywając ich "germanizatorami w sutannach".
Fakt ten potwierdzają artykuły zamieszczone w "Polaku" wydawanym na początku XX wieku w Katowicach. 30-go maja 1912 roku na pierwszej stronie, "Polak" opublikował artykuł zatytuowany "Ks. Feja tryumfuje". Opisuje on przebieg procesu, który odbył się 22 maja 1912 roku w Kluczborku przeciw redaktorowi gazety J. Bednorzowi. Otóż w lutym 1912 roku Feja zamieścił artykuł w "Schles. Ztg." o ostatnich wyborach do parlamentu na Górnym Śląsku. "Cieszył się w nim z klęski Polaków i twierdził, że nareszcie polscy górnoślązacy przejrzeli i nie wierzą już bałamuctwom przywódców polskich i ich gazet". W artykule Feja zarzucał także duchowieństwu, szczególnie zakonnnemu, organizowanie pielgrzymek do polskich sanktuariów m.in w Alwernii. Na ostry artykuł ks. Feji odpowiedziała gazeta "Prawda" ukazująca się w Oleśnie. Redaktorem naczelnym "Prawdy" był wówczas wspomniany J. Bednorz. Artykuł ten stanął w obronie polskiego duchowieństwa katolickiego i odpierał zarzuty Feji. Artykuł zakończony został sformułowaniem nawiązującym do końcowego artykułu Feji: "Tacy Fejowie napełniają nas obrzydzeniem". To określenie oburzyło ks. Feję i zdecydował się on złożyć wniosek o obrazę w prokuraturze w Bytomiu. Ta jednak wniosek ten odrzuciła. Feja jednak nie zrezygnował i skierował kolejny wniosek, tym razem do prokuratora w Kluczborku, który go przyjął i zaakceptował. Podczas kilku rozpraw w których Feja wystepował jako "skarźyciel poboczny" obrońca Bednorza podawał różne wnioski m.in. o przesłuchanie wikariusza generalnego Archidiecezji Wrocławskiej, czy też odczytanie artykułów Feji z innych niemieckich gazet, które często również ostro potępiały Feję. Wnioski te jednak za każdym razem sąd odrzucał. Prokurator twierdził w procesie, że nie będzie się zajmował polityką na Górnym śląsku, a jedynie treścią artykułu opublikowanego przez Feję i "Prawdę". Głównym argumentem prokuratora było to, iż Feja w swoim tekście krytykował ogólnie księży galicyjskich, a "Prawda" opublikowała materiał atakujący Feję osobiście. Po wystapieniu prokuratora głos zabrał również ks. Feja. Twierdził on, że "walczy z wielkopolską agitacją razem z ks. Raskiem i dlatego tak polska prasa na niego uderza". Dalej Feja tweirdził, że "jeżeli uderzył przeciwko duchowieństwu galicyjskiemu, to uczynił to dlatego, iż postepowanie galicyjskich ksiezy szkodzi wierze katolickiej, a podszczuwanie przez księzy galicyjskich uprawiane psuje stosunek polskich parafian do księży śląskich". Ostatecznie sprawę wygrał ks. Feja.
W innym, wcześniejszym wydaniu "Polaka", bo z 30 sierpnia 1906 roku w artykule "Przeciwko pielgrzymkom ludu polskiego" Feji zarzucono, że "bezczelnie rozpisuje się o tem [pielgrzymkom do Polski] w organie centrowców śląskich "Schlesische Volkszeitung". Dalej jest on określany jako "ksiądz górnośląski, sprusaczone dziecko ludu polskiego". W artykule zarzuca się Feji, że atakuje polski ruch narodowy, gazety i duchowieństwo polskie, a społeczeństwo górnośląskie przedstawia w jak najgorszym świetle. "O ludzie naszym powiada, że nie ma zrozumienia dla odwiecznych prawd religii naszej, lecz oddaje się beztreściwej uczuciowości religijnej".
Po objęciu stanowiska proboszcza w Osieku działalność agitacyjna i dziennikarska Feji osłabła, a z czasem jej zaprzestał. Nie mniej wyrobił sobie on dość solidną opinię antypolskiego księdza oraz kapłana mocno zaangażowanego w życie polityczne kraju - często określanego mianem "księdza rządowego".
Feja zmarł w Osieku 14 lipca 1944 roku i został pochowany przy osieckim kościele.

Opracował Marek Mazur na podstawie:
Gunnar Anger, Feja Paul, Biographisch-Bibliographisches Kirchenlexikon, www.bautz.de/bbkl
James E Bjork, Neither German nor Pole : catholicism and national indifference in a Central European borderland, The University of Michigan Press, 2008
Polak, Nr 104, 30 sierpnia 1906
Polak, Nr 64-65, 30 maja 1912
Matka Boża Kochawińska
Najprostsza Droga do PanaGdy Pada nazwa „Gliwice” to większość z nas ma na myśli słynną prowokację usprawiedliwiającą napaść hitlerowskich Niemiec na Polskę. Było to największe, a zarazem perfidne kłamstwo Hitlera, na które nabrała się większość państw. I właśnie w miejscu tego kłamstwa zamieszkała w swym cudownym obrazie Matka Zbawiciela, która przez długie wieki przed swym obliczem gromadziła Polaków, Ukraińców, Ormian, Słowaków i Niemców zamieszkujących tereny Wschodniej Małopolski. Więcej… Komentarze (1)
Kochawina dzisiaj |
- I co z tymi pismami, które rzekomo miały sprawić, że wójcina straciła ...
- właśnie janbo -_- święta racja; ogłupiałym społeczeństwem łatwiej sie ...
- Farmy wiatrowe sprytnie unikają informowania ludzi o skali inwestycji....
- poprawny adres:) www.swudanin.dl.pl
- TERAZ OK, Tam znajdziesz: www sw.udanin.dl
- no kurde wszyscy o tym gadają od miesiąca, to koniec wójciny tereski,...
- tych pism? co to za pisma?
- odnośnie czego???
Obchodzimy miesiąc maj, który w Kościele Katolickim jest poświęcony Matce Boskiej. Z tej okazji chciałbym przypomnieć historię cudownego obrazu Matki Bożej Kochawińskiej, którego kopia znajduje się w południowym ołtarzu osieckiego kościoła. Obraz został poświęcony i umieszczony w ołtarzu w odpust Wniebowzięcia NMP (15 sierpnia) 1957 roku. Poniżej zamieściłem artykuł opisujący historię kultu pt "Najprostsza Droga do Pana" pochodzący ze strony internetowej parafii Mszana. Pod artykułem znajdują się również zdjęcia pochodzące z różnych źródeł, pokazujące obecny stan sanktuarium Kochawińskiego. 









